Legia Warszawa musiała uznać wyższość We-Met FC Gmina Sierakowice w spotkaniu 5. kolejki FOGO Futsal Ekstraklasy. Gospodarze zwyciężyli 3:2, choć końcówka meczu dostarczyła wielu emocji i przez moment wydawało się, że Wojskowi mogą odwrócić losy spotkania.


Pierwsza część meczu nie przyniosła bramek. Obie drużyny szukały swoich szans, ale na przerwę schodziły przy bezbramkowym remisie.

Po zmianie stron spotkanie nabrało tempa. W 21. minucie gospodarze otworzyli wynik za sprawą Ołeha Muryna. Trzy minuty później We-Met FC podwyższył prowadzenie – tym razem na listę strzelców wpisał się Mateusz Madziąg.

Legioniści nie zamierzali rezygnować z walki o korzystny rezultat, jednak to gospodarze zadali jeszcze jeden cios w 33. minucie, gdy po niefortunnym zagraniu Rui Pinto piłka znalazła się w bramce Legii.

Przy wyniku 3:0 sytuacja Wojskowych była bardzo trudna, ale Warszawianie pokazali charakter. W 38. minucie Jarosław Żmijewśkyj zdobył pierwszą bramkę dla Legii i dał zespołowi nadzieję na odrobienie strat.

Chwilę później było już tylko 3:2. W 39. minucie Rui Pinto zrehabilitował się za wcześniejsze niefortunne zagranie i tym razem trafił do właściwej bramki, zmniejszając dystans do gospodarzy do jednej bramki.

W końcówce Legia walczyła o doprowadzenie do remisu, jednak We-Met FC zdołał utrzymać prowadzenie. Ostatecznie gospodarze zwyciężyli 3:2 i to oni dopisali do swojego dorobku komplet punktów.

We-Met FC Gmina Sierakowice – Legia Warszawa 3:2 (0:0)