Legia rozpoczęła spotkanie z Dremanem w składzie: Warszawski, Alamikkotervo, Żmijewski, Pinto i Sylla. Początek meczu był wyrównany, jednak w 5. minucie Henri Alamikkotervo otworzył wynik spotkania, wyprowadzając legionistów na prowadzenie. Jak się później okazało, było to jedyne trafienie w pierwszej połowie, która zakończyła się wynikiem 1:0 dla gospodarzy.

Po przerwie tempo gry wyraźnie wzrosło. Legioniści coraz częściej zagrażali bramce rywali – najpierw w słupek trafił Hugo Alves, a chwilę później, po podaniu Alamikkotervo, piłka po strzale Erica Sylli również odbiła się od słupka. W końcu jednak Rui Pinto wykorzystał zagranie Sylli na jeden kontakt i podwyższył prowadzenie Legii. Niedługo później na 3:0 płaskim strzałem z dystansu trafił Nikita Storożuk.
Goście odpowiedzieli niemal natychmiast – Maksym Pautiak znalazł sposób na pokonanie Tomasza Warszawskiego i zdobył pierwszą bramkę dla Dremana. Na dziesięć minut przed końcem znakomitą okazję miał jeszcze Alamikkotervo, lecz jego uderzenie świetnie obronił Siergiej Burduja. Niewykorzystana szansa szybko się zemściła. W sytuacji sam na sam z Warszawskim skuteczny był Xavier Domingos, a w 33. minucie Noel Gomez Bujan doprowadził do wyrównania strzałem z lewej nogi.

Na tym jednak nie koniec emocji. Minutę później Brayan Parra Toloza zszedł do prawej strony i precyzyjnym uderzeniem w lewy róg wyprowadził Dreman na prowadzenie. Kolejne trafienie dla gości dołożył Felipe De Freitas, podwyższając wynik na 5:3. Na minutę przed końcem spotkania Jarosław Żmijewskij zdobył jeszcze bramkę kontaktową, która dała Legii nadzieję na remis. Ostatecznie rezultat nie uległ już zmianie i stołeczny zespół przegrał 4:5, mimo że wcześniej prowadził 3:0.
